2016/01/01 – HAPPY NEW YEAR !!! Z Nowym Rokiem s
zybkim krokiem więc z chęcią pobiegałem w tym mrozie (było w okolicy -10). Ze względu na ograniczony czas zrobiłem domową rehabilitację bez rowerku.

2016/01/02 – Tak mi się dobrze wczoraj biegało, że dzisiaj mróz mnie również nie powstrzymał. Tak sobie biegłem i biegłem aż się zrobiło prawie półtorej godziny biegu 🙂 . Później pół godziny roweru i domowa rehabilitacja.

2016/01/04 – No i nareszcie zaczęło się! Wróciłem do pełnego cyklu treningowego (basen + rower + bieganie). Dzisiaj mam z rana basen. W środę jest wolne więc dzisiaj odrabiamy – było superowo a wieczorkiem dołożyłem jeszcze domowe ćwiczenia rehabilitacyjne.

2016/01/05 – Jakoś tak sporo się dzisiaj uzbierało. Rano mam basen po południu wizytę u Asi a na 18.00 bieganie na Agrykoli. Po basenie jednak trener uznał, że szkoda by było się przeziębić więc odwołał trening i zalecił ewentualnie bieganie w domu (nie trzeba wsiadać po bieganiu do zimnego samochodu). Okazało się też, że trochę za dużo biegam więc mam teraz zmodyfikowany trening. Mam biegać godzinkę i tak: 10 minut rozbiegania, 6 x 5min (80% tętna maks.)/1 min marszu , 10 minut truchtu. Trener zarządził to tak oczywiście zrobię, ale  pobiegam chyba jutro bo pewnie u Asi się zejdzie i będę padnięty.

2016/01/07 – Trener odwołał wtorkowy trening ze względu na spore mrozy – uznał, że lepiej nie ryzykować przeziębienia. Po południe było wolne więc posiedziałem u Asi trochę dłużej niż planowałem 🙂 . Następnego dnia postanowiłem zrobić sobie regulaminową przerwę a dzisiaj znowu rehabilitacja. Jak zwykle było sympatycznie i trochę wyczerpująco – dodatkowo trochę pogadaliśmy sobie o polityce i zbliżającym się WOSP więc czas nam szybko mijał 🙂 . Następnego dnia wolne.

2016/01/09 – Dzisiaj odbyłem pełny zestaw treningowy, czyli bieganie (zgodnie z zaleceniami trenera) + rowerek + ćwiczenia rehabilitacyjne 🙂 .

2016/01/10 – SIE MA! Dzisiaj wspaniały dzień kiedy to możemy wrzucić pieniążki do puszki na bardzo szczytny cel. Jak co roku rodzinnie wzięliśmy udział w biegu WOSP (Policz się z cukrzycą). Ze względu na to, iż jest to pierwsze od ośmiu miesięcy wydarzenie sportowe to szczegóły nareszcie W DZIALE SPORTOWYM 🙂 . Wieczorkiem tradycyjnie jeszcze rowerek + rehabilitacja. Po wyczerpującym weekendzie w poniedziałek dzień wolny.

2016/01/12 – Dzisiaj bardzo na sportowo – rano godzina basenu a po południu pierwszy od dziewięci
u miesięcy trening biegowy z Triclubem – NARESZCIE!. Plany trenerowi trochę popsuł lód na bieżni, ale na szczęście w łazienkach było OK. Wszystko trwało półtorej godziny – były ćwiczenia, skipy, bieganie w pulsie itp 🙂 . Po powrocie do domu zrobiłem obowiązkowy zestaw rozciągający 🙂 . Może to nie na temat, ale wczoraj nasza Poncia skończyła 13 lat 😀 .

 

2016/01/13 – Rozpoczął się już pełny rygor treningowy więc nie będę się raczej nudził – tygodniowo planuje trenować jakieś 7-8 godzin (nie uwzględniając ćwiczeń rehabilitacyjnych). Dzisiaj był wieczorny basen a potem w domu pełny zestaw rozciągający + wałek.

2016/01/15 – Na wczoraj i dzisiaj miałem rozpisany trening rowerowy. O ile wczoraj to nie był jakiś problem pojeździć  1,5 godziny na rowerze a potem zrobić 1,5 godziny ćwiczeń rehabilitacyjnych o tyle dzisiaj hmm… . Po południu miałem wizytę u Asi więc 3 godziny ćwiczeń wykonaliśmy a wieczorkiem no cóż… nie ma zmiłuj trening rowerowy musi być zrobiony 😀 . W niedziele był bieg więc sobota musiała być wolna.  Zapomniałem wspomnieć, że ostatnio przy ćwiczeniach z wałkiem znalazłem bolące miejsce w łydce (pod głową kości strzałkowej) i co ciekawe okazało się, że jest to, to samo miejsce, które mnie boli przy jednym z ćwiczeń rozciągających. Asia trochę z nim dzisiaj powalczyła (prawie zjadłem materac 🙂 ) i następnego dnia było już zdecydowanie lepiej.
2016/01/17 – Dzisiaj biegłem 5 km w biegu Chomiczówki – czas 27:14 jest bardzo zadowalający – więcej o tym w dziale sportowym. Kolano wytrzymało bez żadnego problemu,  nic nie bolało, nic nie doskwierało – JEST SUPER 🙂 .

P.S. Nie chciałbym zapeszać, ale każdego dnia kolanko ma się coraz lepiej. Po ostatnich uciskaniach Asi nie boli już w łydce, do pełnego zgięcia (porównując do prawej nogi) brakuje mi chyba tylko 1 cm. Do pełnego wyprostu również niewiele. Czasami jeszcze jest sztywnawe jak wstaje z krzesła, ale tak to jest czadowo 😀

2016/01/19 – Wczoraj był dzień wolny od treningu, ale nie od zajęć rehabilitacyjnych (wszystkie ćwiczenia i rozciąganie wykonane). Rano były zajęcia na basenie i doszedłem do wniosku, że od przyszłego tygodnia wydłużę sobie treningi pływackie gdzieś o pół godziny. W końcu i tak już jestem w wodzie to sobie trochę dłużej popływam 🙂 . Wieczorem miałem trening biegowy a w domu zrobiłem pełny zestaw ćwiczeń rozciągających + wałek oczywiście 🙂 .

2016/01/28 – Tak pisze i piszę jak ta moja rehabilitacja przebiega, ale mam wrażenie, że już jest to trochę monotonne dla czytającego. Nie rehabilitacja tylko moje wpisy oczywiście 😉 . Dlatego uznałem, że może pokaże jak wygląda mój standardowy tydzień i wpisy będę robił w miarę pojawienia się czegoś odbiegającego od tego szablonu. Układ treningów może się lekko zmieniać, ale generalnie ilość i intensywność powinna pozostać na podobnym poziomie. Są oczywiście sytuacje gdzie po treningu nie mam już siły na ćwiczenia rehabilitacyjne, ale staram się aby zawsze starczyło sił na rozciąganie i wałek. W tygodniu z reguły jest jeden dzień wolny od treningów triathlonowych i dwa dni wolne od ćwiczeń rehabilitacyjnych. W sumie daje to 7-9 godzin treningów (triathlonowych) + drugie tyle ćwiczeń rehabilitacyjnych (łącznie z rozciąganiem i wałkiem). Wychodzi więc na to, że mam 15-18 godzin tygodniowo aktywności 🙂 .

PON. – WOLNE – totalnie nic nie robię. Ewentualnie położę się wcześniej spać. Porządne wyspanie w końcu też jest formą treningu 🙂

WT. – Rano basen (1h), po południu bieganie (1,5h) – w domu zestaw rozciągania + wałek (0,5h), a jak mam siłę to pełen zestaw ćwiczeń rehabilitacyjnych (1h)

ŚR. – Po południu basen (1h), w domu zestaw ćwiczeń rehabilitacyjnych + rozciąganie + wałek (1,5h)

CZW. – Rehabilitacja u Asi (około 3h), w domu rower (1,5h)

PT – Basen (1h), wolne od ćwiczeń rehabilitacyjnych (ewentualnie rozciąganie)

SOB. – Bieganie (1,5h), w domu zestaw ćwiczeń rehabilitacyjnych + rozciąganie + wałek (1,5h)

NIEDZ. –  Rower (1,5h), w domu zestaw ćwiczeń rehabilitacyjnych + rozciąganie + wałek (1,5h)

2016/02/18 – Nic się nie zmienia, treningi tak samo ułożone, rehabilitacja również. Wszystko idzie ku dobremu. Z takich dyskomfortu to boli mnie (może bardziej dyskomfort) rzepka i jak szybko zegnę kolano to boli mnie delikatnie w okolicach dolnej części rzepki (bardziej nawet przy kołku rekonstrukcyjnym). Ale tak to super – kalendarz się wypełnia imprezami, forma rośnie 🙂 .

2016/03/03 – Tydzień mija szybko za tygodniem i chyba wypadało by coś napisać wszak jest do tego okazja 🙂 . Dzisiaj jestem ostatni raz u Asi, ale nie dlatego, że moje kolano jest już zdrowe na 100% (o kolanie trochę później), tylko dlatego, że Asia w końcu postanowiła urodzić. Ta kobieta jest niezniszczalna i tak jak planowała pracę maks do stycznia, jakoś tak jej się przeciągnęło do początku marca 😀 .  Termin jest na 18 więc chyba faktycznie czas na przerwę – bądź dzielna Asiu!

Na przyszły tydzień umówiłem się do Sergiusza, któremu Asia przekazała wszystkie swoje uwagi. Uznaliśmy, że to będzie chyba najlepsze rozwiązanie, ponieważ Sergiusz stosuje mocniejsze fizycznie treningi i rehabilituje innymi metodami niż Asia a odmiana taka na pewno mi się przyda.

Teraz może krótko o zaleceniach i wnioskach, bo w końcu należało by podsumować ten okres rehabilitacji:

Najważniejsze zalecenie dotyczy chyba ćwiczeń a dokładnie tego, że przy ilości moich treningów mogę już nie ćwiczyć w domu ustalonego zestawu ćwiczeń rehabilitacyjnych (mięśnie są odpowiednio wzmacniane na treningach), ale to nie znaczy oczywiście, że mogę już sobie leżeć i pachnieć 🙂 . Zdecydowanie powinienem się rozciągać (codziennie) oraz przy tej okazji robić ze dwa ćwiczenia na stabilizację i kilka na nasz główny układ mięśni. Jest on podstawą całej konstrukcji mięśniowej człowieka a chodzi o mięśnie brzucha i ćwiczenie typu np. deska oraz odwodziciele (mięsnie na wysokości bioder) i ćwiczenia np. deska bokiem na łokciu i noga w górę. Dobrze by było jak bym z jedno chociaż ćwiczenie zrobił też na zginacze (zginacze mięśnia dwugłowego), które w porównaniu z mięśniem czworogłowym są dość zaniedbywane. Oczywiście jak będzie mi się chciało i porobię trochę więcej to tylko mi na dobre wyjdzie 😀 .

No dobra – to tyle jeśli chodzi o zalecenia i porady a teraz czas na krótkie podsumowanie jak się czuje kolanko prawie rok od zerwania więzadła. Przed dzisiejszą wizytą zgłosiłem Asi takie problemy:

– ból na wysokości więzadła rzepki przy dynamicznym zgięciu nogi – na razie ślizg na kolanach po murawie w stylu piłkarskim wykluczony 🙂

– rzepka – ostatnio coraz częściej mi doskwiera – ostatnio przy wchodzeniu po schodach i na rowerze przy ćwiczeniach „stojąc”.

– trochę mi dokucza wsiadanie i wysiadanie z samochodu (jedną nogą) gdzie następuje spora rotacja kolana i trochę jest nieprzyjemnie.

Asia twierdzi, że jeśli chodzi o rzepkę to „lekko” ją „przeciążam” – tutaj bym z tym „przeciążaniem” podyskutował wszak w poniedziałek robię sobie przecież przerwę od treningów 😉 . No dobra może ociupinkę 🙂 .

Pomimo mojej dzisiejszej gorączki porobiliśmy trochę ćwiczeń. Głównie stabilizacji (z rotacją) i dodatkowo laser na więzadło rzepki. Na pożegnanie (pewnie zobaczymy się z Asią dopiero w czerwcu) były babeczki owocowe więc było milutko. Po rehabilitacji szybko do łóżka aby wyleczyć infekcję. Niestety trochę się zeszło z tą infekcją i następny trening zrobiłem dopiero w niedzielę 🙁 .

2016/03/07 – Muszę przyznać, że kolano ma się zdecydowanie lepiej. Po ostatniej rehabilitacji i kilkudniowej przerwie w treningach, jest mega różnica. Chyba trochę Asia miała rację z tym „przeciążaniem” kolana na treningach, ale pewnie tylko trochę 😉 . No nic w czwartek idę do Sergiusza więc chyba na wszelki wypadek wezmę drugą koszulkę na zmianę bo pewnie czeka mnie ostry trening 🙂 .

2016/03/23 – Jutro trzeci trening z Sergiuszem. Tak jak wcześniej pisałem na poprzednich spotkaniach było ciężko. Miałem wrażenie (a nawet pewność), że mam chociaż trochę wyćwiczone mięśnie uda, ale jednak okazało się, że bardzo się myliłem. Następnego dnia po takim treningu ledwo chodzę a zakwasy czuje głównie w okolicy mięśnia dwugłowego. Ogólnie wizyta bardzo sympatyczna a same ćwiczenia w stylu crossfit dosyć wyczerpujące 🙂 . Ćwiczenia głównie nastawione na dwugłowy, czworogłowy i stabilizację, ale oczywiście nie brakuje również zabiegów manualnych.

P.S. W zeszłym tygodniu pojawiła się na Świecie przyszła fizjoterapeutka Nela, do której zapisy na pewno będą już gdzieś za 25 lat 😀  – GRATULACJE ASIU

2016/04/03 – Wczoraj minął rok od kiedy Dr Słynarski wziął skalpel do ręki i naprawił mi więzadło. Dzisiaj uczciłem to życiówką na półmaratonie i co najważniejsze kolano zachowuje się perfekcyjnie – zarówno podczas biegu jak i kilka godzin po. Nie ma co tu pisać bo po prostu zwyczajnie jestem szczęśliwy 🙂 . Dokładna relacja z biegu w DZIALE SPORTOWYM – zapraszam do lektury.