2015/04/27 – Odbył się oficjalny pomiar zgięcia – mam 120 stopni co jest bardzo dobrym wynikiem. Trochę gorzej jest z wyprostem dlatego na nim będzie teraz skupiona uwaga. Dostałem dodatkowe ćwiczenia do domu co zaowocowało nieznacznym powiększeniem mojego „zestawu młodego rehabilitanta”. Do niektórych ćwiczeń niezbędna jest pomoc rodziny, na którą jak widać mogę zawsze liczyć 🙂

2015/04/29 – ważny dzień gdyż padła decyzja o pozbyciu się ortezy!!!. Zadanie nadługi weekend to nauczyć się poprawnie chodzić i nie kuleć!

2015/05/02 – Niestety taki dzień w końcu musiał nadejść 🙁 Maratończycy mówią na to „ściana” czyli ciało mówi „NIE”, głowa mówi „NIE” czyli całkowita niechęć i chyba już też lekkie zmęczenie materiału. Trochę mi zajęło zanim rozpocząłem ćwiczenia (ściana, ścianą a rehabilitacja musi być). Wszystko jednak się zmieniło podczas ćwiczenia ze zginaniem nogi – nie wiadomo dlaczego pojawiło się mega zgięcie (było bankowo 130 stopni) – widząc to motywacja i chęci natychmiast wróciły, na twarzy zagościł bananik, a ściana runęła jak domek z kart  🙂

 Kilka fotek z rehabilitacji podczas długiego weekendu 🙂

 2015/05/04 – Jednak miałem rację, że zgięcie się poprawiło – na oficjalnej miarce ukazał się kąt 128 stopni 🙂

2015/05/06 – Oj ciężko było – w tym dniu miałem chyba najbardziej zmęczone kolano . Nie wiadomo dokładnie dlaczego, ale poziom zmęczenia stawu podczas rehabilitacji był około 8 (w skali 1-10). Nawet wieczorem jeszcze dodatkowo chłodzenie było grane.

2015/05/07 – Po wczorajszym dniu kolanko było jeszcze odczuwalne. Chyba dobrze się wszystko poskładało bo dzisiejszy dzień był dodatkowo mocno wypełniony i postanowiłem pierwszy raz odpuścić całkowicie ćwiczenia. Późnym wieczorem miałem nawet czas na rower, ale postanowiłem jednak dać odpocząć mojej kończynie 🙂

Aby nie był to tak próżny dzień postanowiłem zrobić trochę pomiarów – powinienem je robić od początku, ale proszę wybaczyć w końcu jest to moja pierwsza taka relacja. Dodatkowo postanowiłem opisać odczuwalny ból (też to powinienem pisać wcześniej) oraz wszelkie inne formy dyskomfortu:

POMIARY

Udo – pomiar zrobiony około 11 cm nad rzepką
Lewe – 47 cm, Prawe – 55 cm
Łydka – pomiar zrobiony około 10 cm pod rzepką
Lewa – 40 cm, Prawa – 41 cm

Optycznie lewa łydka jest dużo mniejsza, ale miarka wyraźnie wskazuje co innego (pomiar został zrobiony kilka razy centymetrem krawieckim). Dysproporcja w udzie jest straszna 🙁

ODCZUWALNE BÓLE i DOLEGLIWOŚCI

– Rano po wstaniu ból odczuwalny jest po lewej stronie pod kolanem – może bardziej niż bólem powinienem nazwać  to  przykurczem (choć trochę też boli). Po rozchodzeniu jest dużo lepiej

– czasami boli (kuje) rzepka

– Jedyny ból, który jest ze mną od początku (choć stopniowo zmniejsza się jego intensywność) to po prawej stronie kolana (na wysokości rzepki). Często pojawia się jak leżę i nieodpowiednio ułożę nogę.

– Po dłuższym (wystarczy niecała godzinka) siedzeniu przy biurko ból pojawia się w dolnej części kolana po lewej stronie i pojawia się w tym miejscu sztywnienie (przykurcz) nogi. Od razu zaczynam bardziej kuleć. Też wymaga to rozchodzenia.

– Podczas siedzenia przy biurko czuję spory dyskomfort – wrażenie jest takie jakby krew nie dopływała do nogi. Często muszę zmieniać pozycję nogi.
– Przy próbie wyprostu stojąc, boli pod kolanem po lewej stronie

Szkoda, że nie opisywałem wcześniej poziomu bólu i wszelkich dolegliwości, ale nie ma co rozpaczać nad rozlanym mlekiem. Innych bóli wcześniej nie miałem jedynie intensywność tych opisanych była znacznie większa na początku.

2015/05/12 – zbliża się koniec szóstego tygodnia 🙂 wg Pani Asi od tego momentu wprowadzone będą nowe ciekawe ćwiczenia. Nareszcie bo te już się troszkę znudziły 🙂 Spotkanie z basenem też już się zbliża wielkimi krokami.

2015/05/15 – minęło już 6 tygodniu od rekonstrukcji i nadszedł czas na wizytę kontrolną u dr. Słynarskiego. Sympatycznie jak zwykle, ale wizyta nie pozbawiła mnie obawy i czarnych myśli „co będzie jak się nie zrośnie…” – z pewnością rozwiążę to rezonans, na który doktor wystawił mi skierowanie  – niniejszym informuje, że na początku lipca będę pijany – nie wiem tylko jeszcze czy z radości czy z żalu :). Ogólnie kolano się podobało no może poza wyprostem przy którym pokręcił lekko nosem (a za super zgięcie nie pochwalił – buuuuu). Reasumując wszystko się goi i jedynie co teraz potrzebne to czas. Dodatkowo dostałem info, że z basenem muszę się jeszcze wstrzymać bo mam za słabe mięśnie czworogłowe – zapomniałem się spytać czy mogę jednak chodzić na basen i ćwiczyć jedynie ręce. Pani Asia nie była zadowolona z kręcenia doktorskim nosem i w efekcie „katowaliśmy” nogę ponad 4 godziny 🙂 Dodatkowo dostałem jedno nowe ćwiczenie do domu i zwiększenie ilości powtórzeń w innych ćwiczeniach. Muszę pomyśleć o zamontowaniu TV do mojej domowej Sali rehabilitacyjnej 😀